Ta strona powstała z pasji do masażu Lomi Lomi Nui. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo będzie to miejsce w którym mogę dzielić tę pasję z Wami. Mam nadzieję, że strona Wam się spodoba i będziecie tu często zaglądać. Zapraszam Was – Agnieszka

Sam masaż to tylko początek. Lomi Lomi Nui to forma wysprzątania, poukładania, powrotu do naturalnego stanu. To przygotowanie miejsca i przestrzeni na nowe i lepsze. Bez oczekiwań, ale z ufnością.

Lomi to nie masaż „myziany” (albo nie tylko) więc całkiem solidnie rozluźnione są mięśnie i stawy, usunięte zostają napięcia, które powodują blokady. W ciele zaczyna swobodnie płynąć limfa, krew, woda, nasza naturalna energia… organizm zaczyna pracować trochę inaczej, swobodniej. Nie jestem specjalistką od anatomii, ale lubię myśleć o tym jak o płynącej rzece… jest na niej mnóstwo miejsc, w których leżą kamyki, jedne mniejsze, drugie większe, miejscami jest ich tak dużo, że zaburzają swobodny przepływ i woda w rzece przepływa przez nie tylko małym strumyczkiem. Na masażu usuwamy te kamyki… ile się da… Dlatego całe ciało zaczyna pracować inaczej, pełniej, swobodniej. Na płaszczyźnie fizycznej jest już mniej blokad, które zaburzają nasze normalne funkcjonowanie więc przekłada się to też na sposób postrzegania świata, pojawia się cierpliwość, chęć do działania, energia, spokój.

Pousuwaliśmy zbędne „kamyki” więc robi się więcej przestrzeni na coś nowego, lepszego. Ale niekoniecznie od razu, to wszystko z czasem. Bezpośrednio po Lomi możecie czuć zmęczenie i chęć żeby się położyć, organizm będzie chciał przedłużenia stanu odpoczynku. Dobrze, jeśli na po masażu nie macie już żadnych większych planów tego dnia. Możecie częściej czuć potrzebę odwiedzenia toalety. Pijcie dużo wody! Potrzeba pomóc wypłukać toksyny z organizmu. Dzień lub dwa po masażu możecie spodziewać się obniżenia nastroju, niektóre pousuwane „kamyczki” pozostawią po sobie mały ślad i potrzeba czasu żeby ten ślad się zabliźnił. Po masażu więc bardzo zachęcam do większej uważności na siebie, na to jak się czujecie, jak zareagowało Wasze ciało, na myśli, które przyjdą, zachęcam do akceptacji i większej wyrozumiałości dla siebie. Pozwólcie sobie iść za tym co czujecie i czego potrzebujecie w tym czasie.

Wszystkie zmiany zaczynają się od Ciebie, a Lomi Lomi Nui to dobry pierwszy krok

Tak, Lomi może być cudownym narzędziem uzupełniającym terapię psychologiczną, zwraca uwagę na to, do czego często nie mamy dostępu z poziomu umysłu. Może stanowić też podstawową terapię i wsparcie w życiu codziennym.


Pewnie terapia kojarzy Ci się z wizytą u psychologa, rozmową ze specjalistą, zwierzaniem się ze swoich problemów, opowiadaniem o swoim życiu, analizowaniem… Na takim spotkaniu działasz „z głowy” czyli pracujesz ze świadomością. Lomi Lomi Nui to praca z ciałem, z Twoją podświadomością. Z mojej praktyki wynika, że często głowa i ciało to dwa różne byty. Na poziomie świadomym często tworzysz „jakiś” obraz siebie, coś podkreślasz, a coś mniej wygodnego wypierasz ze świadomości. Na poziomie ciała jednak nie jesteś w stanie niczego udawać, ciało nie kłamie. I tak jak głowa ma swoją pamięć, tak ciało posiada pamięć komórkową, w której pozapisywały się różnego rodzaju emocjonalnie przeżyte historie Twojego życia. Na Lomi pracujemy holistycznie, całościowo, ale to ciało decyduje co puści i uwolni wpierw, jaka jest potrzeba bieżąca. Lomi Lomi Nui jest rozmową z ciałem poprzez dotyk, ruch, taniec, jest czytaniem sygnałów płynących z ciała. Nie musisz mi nic mówić…wystarczy, że pozwolisz sobie na podążanie za potrzebami płynącymi z ciała, niezależnie od tego czy to będzie płacz, śmiech, chęć zaśnięcia, spontaniczny ruch wychodzący z potrzeby ciała, a może tylko ogromna potrzeba odpoczynku, odpuszczenia. Nie musisz mi się zwierzać, ja jedynie stwarzam Ci możliwość i przestrzeń do lepszego czucia, do pełniejszego przeżywania i transformacji emocji, towarzyszę Ci w tym czasie, który jest tylko dla Ciebie.


Co działa terapeutycznie? Z pewnością świadoma praca z napiętymi mięśniami, stawami, ogólne rozluźnienie ciała. Ale przede wszystkim Duch Aloha – miłość, akceptacja i życzliwość, którą przekazuje Tobie poprzez dotyk na stole. Moment w którym ciało poczuje się kochane, akceptowane, ważne, bezpieczne, zaopiekowane, jest momentem w którym możliwe są zmiany na lepsze. Zapraszam Cię na moje Lomi Lomi Nui – Agnieszka

Co wyróżnia masaż Lomi Lomi Nui spośród innych masaży? Między innymi to wyjątkowy i specyficzny dotyk w duchu Aloha – z czułością, miłością, pełną akceptacją, życzliwością, dużą uważnością i ogromnym szacunkiem do ciała. Częstym sformułowaniem w Waszych recenzjach na mojej stronie jest „nie wiem jak to opisać…”, „brak mi słów, by oddać to co czułam…”, „tego nie da się opisać słowami…” Jesteście zaskoczeni dotykiem Lomi, bo żyjemy w czasach, gdzie coraz częściej odchodzimy od przyjacielskiego, życzliwego, bezinteresownego dotyku. A w Lomi jest go caaałe mnóstwo! W pracy, w szkole, wśród znajomych rezygnujemy z takich gestów jak dotknięcie dłoni, przytulenie… boimy się że nasze gesty zostaną źle zinterpretowane. A w domu z najbliższymi? Tak szczerze. W tym pędzie i zabieganiu ile czasu przeznaczamy na przytulanie? Przytulamy z pełną uważnością? Czy przytulamy i myślimy o tym, co jeszcze jest do zrobienia? A dotyk jest naturalną potrzebą każdego człowieka już od chwili narodzin. Uważny, niespieszny… sprawia, że się uspokajamy i czujemy się bezpieczni. A pełna akceptacja? czujecie ją na co dzień? Czy jednak jest tak, że często musicie być ”jacyś” żeby być w danej grupie, że trzeba się dopasować do kogoś/czegoś by zostać zauważoną, czy docenioną. No właśnie, często tak jest, a w Lomi czujesz akceptację niezależnie od tego jaka jesteś, czego dokonałaś, a czego nie. I w końcu uważność. W tym masażu to bardzo powolne, niespieszne momenty, zatrzymania, kiedy muszę poczuć ciało, napięcia. Dla mnie Lomi Lomi Nui jest pewnego rodzaju rozmową z ciałem, czuję czego w danym momencie potrzebuje. Nie wiem jak się tego nauczyłam i skąd to mam, więc nie pytajcie… może miałam tak od zawsze? Może przyszło razem z Lomi? Nie wiem, ale po tych paru latach doświadczenia już sobie w tym ufam. Uważność w Lomi to taka forma medytacji, kiedy nie myślę o tym co za mną, czy przede mną, to takie pełne skupienie na tym co w danej chwili robię. Nie traktuję naszego masażu jak pokaz moich umiejętności, nie planuję wcześniej co zrobię, jakie ruchy wykonam, ile czasu to potrwa, dopasowuję się do potrzeb ciała. A Ty to czujesz, że cały masaż jestem tylko z Tobą.


Myślę sobie, że to właśnie Duch Aloha sprawia, że brak słów, by opisać wrażenia po masażu. Sama teraz też czuję, że to nie wszystko, że to jeszcze coś więcej…


Zapraszam Cię na Lomi Lomi Nui, korzystaj z Ducha Aloha!

Czy wiesz, że… istotną część pracy z ciałem podczas Lomi stanowi stretching, rozciąganie? W połączeniu z rozluźnieniem mięśni i głębokim oddechem tworzą całość idealną


Niezależnie od tego czym zajmujemy się zawodowo, każdego dnia, bezwiednie przyjmujemy tą samą pozycje. Obkurczają się mięśnie, zmienia się postawa ciała, pogarsza mobilność i zakres ruchu. Lomi Lomi Nui to praca nad sprawnością, poprawą elastyczności w ciele, w mięśniach, stawach. Rozciąganie w Lomi jest powolne, płynne i odpowiednio mocne – na tyle żebyś czuł(a) się komfortowo. W tych momentach też szczególnie zachęcam do głębszego oddechu, to doskonale wpływa na dotlenienie mięśni i całego ciała. Zarezerwuj też dla siebie więcej czasu, taka pełna sesja masażu trwa ponad 2h. W tle spokojna muzyka, Ty odpoczywasz, a Lomi Lomi Nui dba o Ciebie kompleksowo.

Odkąd pamiętam zawsze byłam na diecie. Wypróbowałam chyba wszystkie możliwe. Miałam przeróżne etapy w życiu, jestem mamą, więc dwa razy w życiu ważyłam naprawdę duuużo później wcale nie było lepiej, NIGDY nie było idealnie i nigdy nie byłam z siebie dostatecznie zadowolona. Zawsze było coś nie tak i zawsze mogło być lepiej. Ale dziś jestem na zupełnie innym etapie. Lomi Lomi Nui nauczyło mnie akceptacji – siebie i innych.


Dlatego chcę się z Wami, podzielić tym, w co całą sobą wierzę. I nie są to puste frazesy, ale moje własne doświadczenie. Kiedy akceptujesz siebie, to jak wyglądasz, co czujesz, kiedy akceptujesz to, co za Tobą i z ufnością oczekujesz jutra, życie naprawdę jest łatwiejsze i piękniejsze. Zmień to, co możesz zmienić i zaakceptuj to, na co wpływu nie masz. Spróbuj! Dziś jest idealny moment żeby zacząć więc pamiętaj:


- jesteś idealna! piękna, niepowtarzalna, wyjątkowa, nie ma drugiej takiej na całym świecie Ciało z wiekiem się zmienia, nigdy nie będzie takie jak 10 lat temu, a takie jak jest teraz nie będzie za kolejne 10 lat brak akceptacji niepotrzebnie ogranicza w życiu, odbiera przyjemność w przeróżnych sytuacjach i wiarę w siebie. Nie musisz mieć rozmiarów 60/90/60 by zasłużyć na miłość, szacunek, uznanie i szczęście.
- nie rozpamiętuj przeszłości, nie obwiniaj się. Każdy z nas popełnia błędy, ma za sobą potknięcia, mniejsze i większe, nieudane związki. Wybacz sobie. Dzięki takim wydarzeniom w naszym życiu, dziś jesteśmy takie, a nie inne. Uczymy się całe życie. Daj sobie prawo do pomyłek, do gorszego dnia, do łez z bezsilności albo takich… bez powodu Odpuść sobie. Bądź dla siebie łagodniejsza.
- nie uzależniaj swojego szczęścia, poczucia własnej wartości, zadowolenia z siebie od czynników zewnętrznych, od pochwał lub krytyki innych. Nie porównuj się do innych, zawsze będzie ktoś, kto ma piękniejsze włosy, ładniejszą figurę, jest mądrzejszy w jakiejś dziedzinie. Myśl o sobie dobrze.
- bądź uważna na siebie i swoje potrzeby. Dbaj o siebie, rozpieszczaj. Tylko Ty najlepiej wiesz, co sprawia Ci przyjemność, czego potrzebujesz, co sprawia Ci radość.


ALOHA – kochać oznacza być szczęśliwym. To zasada hawajskiej filozofii życia, która jest mi najbliższa. Ale ALOHA to nie tylko miłość do innych. To również (a może przede wszystkim) miłość, akceptacja, szacunek do samego siebie.
Wiem, że łatwo pisać, a trudniej o realizację, sama wciąż nad sobą pracuję, ale myślę sobie, że życie byłoby nudne gdybyśmy wszyscy byli jednakowi i tacy… idealni. Wszystkie niedoskonałości tworzą naszą wyjątkowość. Trzymam zatem kciuki za Waszą i swoją nieidealność! I za akceptację! ALOHA!

Lomi Lomi Nui to masaż inny niż wszystkie. Tego masażu nie da się zaplanować i z góry założyć, że wykona się określone, wyuczone ruchy. Próbowałam, ale… nic z tego nie wyszło, a w trakcie masażu okazywało się, że ciało potrzebowało zupełnie czegoś innego niż ja sobie zaplanowałam. Więc odpuściłam wszelkie założenia Takie podejście do masażu przełożyło się na moje podejście do życia. Nauczyło mnie zaufania do tego co przynosi dzień, akceptacji tego co podsuwa los, czerpania z chwili obecnej. I Ciebie do tego zachęcam. Wszelkie plany, cele, chęci są dobre, ale weź też pod uwagę, że może być inaczej niż wcześniej planowałaś(eś) i to też jest dobrze. Może i u Ciebie Lomi zapoczątkuje zmianę? Przyjdź, połóż się, odpocznij, a dotyk Lomi sprawi co trzeba. Nie zakładaj, nie oczekuj, ciesz się świątecznym, wyjątkowym czasem i otwórz na to, co podaruje Ci Lomi Lomi Nui. Od czegoś trzeba zacząć. Lomi to doskonały początek do zmian na lepsze.

„By przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie. By zachować zdrowie, trzeba ośmiu. By się rozwijać – dwunastu”. Co powiesz na prawie 2h przytulania?!! Rytuał Lomi Lomi Nui nazywany jest „masażem kochających rąk”. Od pierwszego do ostatniego dotyku jest jednym ogromnym, długim przytuleniem. Z cierpliwością, uwagą, troską, współczuciem, szacunkiem, z miłością i pełną akceptacją. Dotyk Lomi zaspokaja potrzebę dobrego, przyjacielskiego dotyku. Takiego, który roztapia nie tylko troski dnia codziennego, ale sięga też głębszych warstw, tych zapomnianych i niewyrażonych przez lata… Dotyk to podstawowa potrzeba każdego człowieka, to nasze pierwsze narzędzie kontaktu ze światem. Noworodki, które są często przytulane szybciej i lepiej się rozwijają, są zdrowsze. Kiedy mamy gorszy dzień, wystarczy się przytulić, by choć na chwilkę zapomnieć o problemach. Przytulanie:

  • redukuje stres, lęk, złość
  • daje poczucie bezpieczeństwa
  • zmniejsza poczucie osamotnienia
  • zaspokaja potrzebę akceptacji, zrozumienia, ważności
  • zwiększa poczucie własnej wartości
  • pomaga zredukować kłopoty z zasypianiem
  • uspakaja, odpręża.

Lepiej przytulać czy być przytulanym? jak myślisz? bo wciąż nie mogę zdecydować, czy z dobrodziejstw Lomi bardziej korzystam ja, czy Ty….

Masaż Lomi Lomi Nui trwa minimum 1,5 h… często dłużej, nieraz ponad 2 godziny… nie spoglądam na zegarek Pytacie, czy mnie to męczy i twierdzicie, że „muszę być wykończona po takim masażu”. Otóż nic bardziej mylnego, ja odpoczywam w trakcie! Może jedynie w ciut inny sposób Po pierwsze ten masaż wykonuję głównie miękką częścią przedramion (tą częścią między nadgarstkiem, a łokciem) Intensywność masażu reguluję naciskiem, ciężarem ciała, a nie siłą mięśni. Po kolejne przy masażu… tańczę hula! To hawajski taniec stóp, bioder, rąk… całego ciała. Inaczej mówiąc: masuję – tańcząc wokół stołu, więc nie ma mowy o zmęczeniu. Jest tylko taniec, swoboda i radość! A Wy dzięki temu doświadczacie tanecznych, harmonijnych i płynnych ruchów. Ale przede wszystkim masaż Lomi Lomi Nui wymaga ode mnie pełnego skupienia i uważności. Jest pewnego rodzaju medytacją w ruchu, podczas której istnieje jedynie dobra intencja i dotyk. Nie ma mowy o tym, bym w trakcie planowała menu na kolacje dla dzieci lub rozmyślała o tym co jutro mam do zrobienia  I to właśnie uwielbiam najbardziej. To dla mnie prawdziwa „odskocznia” od spraw codziennych, „oderwanie się” od wszystkiego co było „przed” i będzie „po”, oddaję się w pełni temu co tu i teraz. Dla mnie to święto, czas, który poświęcam swojej pasji w ciągu dnia. Lomi Lomi Nui to wielkie szczęście w moim życiu. Pojawiło się w najbardziej odpowiednim momencie mojego życia i dziś nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Dziękuję za każdy masaż, który za mną i który przede mną, z radością i ciekawością czekam na każdy kolejny. Jestem wdzięczna ❤

Internet zdominowały memy i teksty o postanowieniach noworocznych, jak się do nich przygotowywać, jak wytrwać w postanowieniach, zewsząd czuć wielką presję i napięcie, żeby tylko udało się zrealizować wszystkie cele na Nowy Rok.

A może by tak, trochę przewrotnie, dla odmiany, zaufać temu życiu, losowi, Bogu, Wszechświatowi?? (wybór dowolny) Jestem za tym, by planować, marzyć, chcieć, dążyć, ale…zostawcie też w sobie zgodę na to, co dzieje się poza misternie ułożonym planem. W życiu nic nie dzieje się przypadkiem. Wydarzenia w naszym życiu nie są karą, zrządzeniem złego losu, ale są konsekwencją naszych działań i przekonań. Takie wydarzenia kierują naszą uwagę na emocje z którymi powinniśmy się zmierzyć, zauważyć je, by żyć inaczej niż dotychczas, pełniej, lepiej. Jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie, za to, co się w nim dzieje, nie mamy jedynie wpływu na okoliczności z zewnątrz. Mamy za to ogromny wpływ na to jak postrzegamy te historie, które nas spotykają. W każdej sytuacji możemy widzieć wielką tragedię, którą zły los na nas zesłał (i zepsuł nasze plany), albo wielką szansę, lekcję dla siebie na przyszłość. Jakkolwiek źle działoby się w pierwszym momencie, zwykle, po czasie okazuje się, że w sumie wyszło nam to na dobre, a my czujemy się silniejsi i mądrzejsi.

Planujcie, chciejcie dla siebie, miejcie marzenia, ale otwórzcie się też na nieznane i niezaplanowane i już dziś wyraźcie zgodę na, chociaż częściowy, brak planu na Nowy Rok. I ufajcie…
„Kiedy uczeń jest gotów, pojawia się nauczyciel” – mawiają Hindusi na temat guru. To samo jednak równie dobrze może także dotyczyć miłości, miejsca, wydarzeń, które tylko w pewnych warunkach stają się ważne. Daremnie szukać powodów, polować na fakty i wyjaśnienia. My sami jesteśmy dowodem na to, że istnieje rzeczywistość ponad rzeczywistością zmysłową, że istnieje prawda ponad prawdą faktów i – jeśli upieramy się, aby w to nie wierzyć – gubimy drugą część życia, a wraz z nią radość tajemnicy”
Tiziano Terzani (z książki Nic nie zdarza się przypadkiem)

Masaż Lomi Lomi Nui połączony z tańcem i relaksującą muzyką, stanowił kiedyś część uzdrawiającego rytuału hawajskich szamanów. Dawniej wykonywany był m.in. jako „rytuał przejścia”- wejścia w nowy etap życia, dorosłość, małżeństwo, a dziś….. dziś możemy korzystać z tego rytuału w wielu innych sytuacjach: zmiana pracy, niewygodna sytuacja życiowa, brak pomysłu na zmianę… co dalej? coś nas „dobija”, dołuje, ale sami nie wiemy co …Codziennie podejmujemy decyzje, mniej i bardziej ważne, ale każda ma swoje konsekwencje, jesteśmy sumą tych decyzji. Zastanawialiście się kiedyś nad ilością wyborów, które podejmujemy każdego dnia? Psychologia mówi, że przeciętny człowiek podejmuje ponad tysiąc decyzji dziennie! A teraz najlepsze …w 95% nasze działania podejmowane są nieświadomie, z automatu! Składamy się z nawyków z których rzadko kto zdaje sobie sprawę. Pojedyncze nawyki mają zwykle znaczenie marginalne, ale gdy je zsumujemy, okazuje się, że wpływają też na nasze zdrowie, pracę czy nawet poczucie szczęścia. Zwykle brak nam czasu na analizowanie i zastanawianie się, ilość bodźców dookoła też temu nie sprzyja. Dlatego tak ważne jest, by co jakiś czas się zatrzymać i uważnie przyjrzeć co nas blokuje, co przeszkadza. Ważne decyzje najlepiej podejmować w spokoju, kiedy nikt ani nic nas nie pospiesza, nie rozprasza, kiedy jesteśmy rozluźnieni, wypoczęci i kiedy mamy „spokojną głowę”.

Lomi Lomi Nui może być narzędziem do poznania ograniczeń i osądów na własny temat, a tym samym bodźcem do zmian na lepsze. Poczucie relaksu w ciele sprawia, że do wielu spraw nabiera się większego dystansu. W stresie i zabieganiu ciężko jest wiele rzeczy dostrzec. Podczas rytuału Lomi Lomi Nui tworzy się przestrzeń dla swobodnego przepływu myśli i intuicji. W trakcie tego masażu odkrywają się blokady, lęki, Lomi może wskazać „drogę” i to z czym można pracować, żeby żyć pełniej. Pozwala dostrzec ograniczenia, które nieświadomie wpływają na nasze decyzje, samopoczucie, nastroje w ciągu dnia, na relacje z bliskimi. Rozluźniając ciało, wpływamy na jakość naszych myśli, podejście do życia i samopoczucie, a spojrzenie na problemy może stać się inne – lżejsze, łagodniejsze, możemy dostrzec nowe możliwości i rozwiązania.

Hawajczycy od wieków korzystają z uzdrawiającego działania Lomi Lomi Nui – korzystajcie i Wy z możliwości jakie niesie ze sobą ten wyjątkowy masaż …

Masaż Lomi Lomi Nui połączony z tańcem i relaksującą muzyką, stanowił kiedyś część uzdrawiającego rytuału hawajskich szamanów.

Również dziś uważa się ten masaż za naturalną metodę uzdrawiania m.in. poprzez dobry, czuły, przyjacielski dotyk.

Lomi Lomi Nui prowadzony jest w duchu ALOHA tzn. z miłością, czułością, pełną akceptacją, bez oceniania i osądzania. Żyjemy w czasach, w których wszystkim nam brakuje takiego dobrego, czułego dotyku. W dzisiejszym świecie właściwie odzwyczailiśmy się od tego. Przytulamy się jedynie do osób nam najbliższych, a i te przytulenia często są krótkie i przelotne. Na co dzień, w pracy, w szkole boimy się takich gestów bo mogą być źle zinterpretowane, ktoś coś może sobie pomyśleć, posądzić nas o złe zamiary, nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Ale jednocześnie bardzo tego wszyscy potrzebujemy. Żyjemy w wielkim pędzie, pośpiechu, po drodze spotykają nas różnego rodzaju przykrości, niesprawiedliwości, żale, z wszystkim tym najczęściej radzimy sobie sami, przełykamy i idziemy dalej. Staramy się nie obarczać swoich bliskich problemami, bo przecież mają i tak wystarczająco dużo swoich, albo zwyczajnie brak czasu na koniec dnia żeby usiąść i pozwolić sobie na chwile słabości, wypłakanie, odreagowanie czy wyciszenie tych wszystkich emocji nagromadzonych w ciągu dnia, tygodnia, miesiąca…. w końcu budujemy wokół siebie niewidzialną skorupę, mur, tak żeby nikt więcej nas już nie krzywdził, żeby nie bolało. Ciało zapamiętuje wszystkie doświadczenia – lęk, smutek, żal, złość. Zaczynają się problemy z zasypianiem, budzimy się w nocy, bo natłok myśli nie pozwala spać, zaczyna boleć głowa, plecy, dopada nas znużenie, przygnębienie, depresja, apatia.

Dotyk Lomi Lomi Nui „zdejmuje” kolejne warstwy napięć i stłumionych emocji z ciała, pomaga zaakceptować siebie i otaczającą rzeczywistość. Płynąca z masażu miłość, troska, szacunek pozwala zaakceptować siebie i to czego doświadczamy w życiu, stopniowo otwiera na to co nowe, przywraca równowagę energetyczną dzięki czemu powraca wewnętrzny spokój, optymizm, radość, chęć do życia i działania.

Tylko w sytuacji kiedy czujemy się kochani, akceptowani, ze wszystkimi naszymi wadami i zaletami, kiedy nie jesteśmy osądzani, jesteśmy w stanie rozwijać się, szczęśliwie żyć i dobrze funkcjonować. Taką właśnie przestrzeń pełną czułości, miłości i akceptacji tworzy dla Was masaż Lomi Lomi Nui, który daję czas i możliwość do tego byście przez te 2h na masażu poczuli się piękni, wyjątkowi, bezpieczni i zaopiekowani. Masaż ten przepełniony jest przyjacielskim, życzliwym dotykiem – tylko w takiej przestrzeni mamy szanse na uzdrowienie – ciała i umysłu.

Lomi Lomi Nui to nie tylko praca ze spiętymi mięśniami, bolącymi plecami i stawami ale również praca z ….oddechem!

Oddychanie to wydawałoby się najbardziej naturalna rzecz pod słońcem, a jednak większość z nas oddycha nieprawidłowo, a umiejętność głębokiego, prawidłowego oddechu tracimy około 4 roku życia! Żyjąc w pośpiechu, w świecie nieustannych bodźców, rozpraszaczy, stresów i napięć całkiem nieświadomie uczymy się oddychać płytko i szybko. Do tego nasz organizm narażony na działanie różnych stresujących bodźców mobilizuje się, między innymi poprzez napięcie mięśni i zwiększenie ciśnienia krwi. Pierwotnie służyło to reakcji – uciekaj lub walcz. To dowód na to, iż istnieje bezpośredni związek pomiędzy napięciem mięśni, a stanem emocjonalnym. Związek ten działa w obie strony. Oznacza to zatem, że rozluźniając mięśnie mamy możliwość rozładowania wewnętrznego pobudzenia. Idealnym zatem jest połączenie masażu i świadomego, głębokiego oddechu. Spokojny oddech powoduje rozluźnienie mięśni, spadek ciśnienia, a także spowolnienie pracy serca, co prowadzi do poczucia wewnętrznego spokoju, regeneracji ciała i umysłu, wpływa na witalność, nastrój, pozwala regulować pracę serca, układu pokarmowego i systemu nerwowego.

Dlatego kiedy już wygospodarujecie czas dla siebie i zechcecie spędzić go z Lomi Lomi Nui będę zachęcała Was do pracy z oddechem w tym czasie – to doskonałe uzupełnienie tego masażu, a dla Was w pełni wykorzystany czas na regenerację fizyczną i psychiczną

….masaż Lomi Lomi Nui polecany jest przez niektórych psychologów jako terapia wspomagająca podstawowe leczenie? Bardzo często też, potrafi je nawet zastąpić.


Hawaje, mają dla ludzi szczególny dar – wyjątkowe i otwarte podejście do człowieka i natury. Wśród Hawajczyków to podejście funkcjonuje jako ALOHA! Tak się witają i żegnają, ale w tym słowie jest również coś więcej. Oznacza ono: kochać kogoś, być z kimś szczęśliwym, pracować z kimś, pomagać komuś z miłością, oddaniem i z pełną mocą. Wszystkie dawne sposoby pracy z ciałem, które pochodzą z tego rejonu, w tym Lomi Lomi Nui, są przepojone tą zasadą, bo tacy są też ludzie, którzy ją stworzyli.


Wszelkie emocje, które przeżywamy, długotrwały stres, gniew czy strach, powodują określone reakcje w naszym ciele, mięśnie napinają się i powstają blokady uniemożliwiające swobodny przepływ energii, co z kolei ma wpływ na funkcjonowanie całego ciała i narządów wewnętrznych. Czujemy się bezsilni, nie mamy chęci do podejmowania żadnych działań, tracimy zapał do naszych codziennych obowiązków. Poczucie relaksu w ciele sprawia, że do wielu spraw możemy nabrać większego dystansu. W stresie i zabieganiu ciężko jest wiele rzeczy dostrzec, często zapominamy o tym, co najważniejsze. Podczas rytuału Lomi Lomi Nui tworzy się przestrzeń dla swobodnego przepływu naszych myśli i intuicji.
Hawajczycy uważani są za mistrzów celebrowania życia. Uważają, że jesteśmy na świecie po to, aby być szczęśliwym, a przyjemność jest niezbędnym elementem w powracaniu do zdrowia i naturalnej harmonii. Kiedy jej doznajemy ciało rozluźnia się, puszczają napięcia, a energia dużo swobodniej płynie przez ciało. Dlatego przyjemny, pełen szacunku dotyk jest podstawą tej sztuki. Hawajczycy uważają, że zrelaksowane ciało, to zdrowe ciało. Poprzez masaż możemy wpływać na stan naszego umysłu – rozluźniając ciało, wpływamy na jakość naszych myśli, podejście do życia i nasze samopoczucie. Oczywiście nie oznacza to, że po masażu nie będziemy pamiętać o gorszych momentach naszego życia, ale nasze spojrzenie na nie może być zupełnie inne – lżejsze, łagodniejsze, możemy dostrzec nowe możliwości i rozwiązania naszych problemów.


Lomi Lomi Nui pierwotnie przeznaczony był jedynie dla wodzów i szamanów – osób najważniejszych w wiosce. Dbano o nich, by byli w dobrej kondycji psychofizycznej bo tylko w takim stanie podejmuje się najlepsze decyzje. Dziś, dzięki Lomi Lomi Nui, Wy również możecie w ten sposób o siebie zadbać, możecie poczuć się wyjątkowi, najważniejsi i piękni …a ja stworzę Wam przestrzeń do tego, by ten czas był prawdziwym świętem

Masaż Lomi Lomi Nui pierwotnie praktykowany był w świątyniach przez Kahunów, wokół kamiennego ołtarza i dlatego też nosił miano masażu świątynnego.

Lomi Lomi Nui był rytuałem przejścia, służył oczyszczeniu i był świętem, które miało przygotować na ważne nowe wydarzenia w życiu. Masowano wodzów i ważne osobowości wtedy, kiedy mieli podjąć jakąś ważną decyzję.

Dziś nie masuje się już na kamiennych stołach, trzeba było dostosować masaż do rzeczywistości w której żyjemy. To co najważniejsze jednak zostało, masaż wciąż wykonuje się w duchu Aloha – z czułością, zaufaniem, z akceptacją, bez oceny. Pozostała również intencja. Jedna z możliwości jest taka, by przyjść na masaż w momencie w którym bardzo, bardzo, czegoś chcecie lub macie do podjęcia ważną decyzję. W trakcie masażu jak najczęściej przywołajcie ją w myśli, skupcie uwagę i energię na upragnionym. Jeśli zechcecie możecie podzielić się ze mną swoją intencją, wtedy odbędziemy masaż we wspólnej intencji.

Jest tez inna możliwość – ja, idąc na Lomi Lomi Nui, mam nadzieję na jakieś wskazówki, podpowiedzi, pomysły, które “wpadną do głowy” w trakcie, coś co pomoże mi osiągnąć to, czego bym chciała. Często to coś jeszcze całkiem innego, np. „wychodzą” rzeczy, historie, które nam przeszkadzają i blokują w osiągnięciu tego, czego byśmy chcieli, a żyjąc w biegu i wiecznym pośpiechu nie widzimy tego, brak nam czasu na zastanowienie się i zauważenie. Często podczas masażu przychodzą na myśl rzeczy, osoby lub zdarzenia o których dawno zapomnieliśmy, takie, które wydają się całkiem bez znaczenia na co dzień, a jednak… Ja zachęcam, żeby ten czas, w którym dostajemy masaż, wykorzystać i dać tym wszystkim myślom spokojnie płynąć, nie zbijać się z nimi w głowie, nie odrzucać, nie analizować. Chodzi o to, żeby je tylko zauważyć. To samo dotyczy jakiś ważnych decyzji lub zmian przed którymi stoicie. Pomyślcie, kiedy najłatwiej podejmuje się decyzje… czy w biegu? W chaosie? w środku dnia pracy? Między jednym zadaniem do wykonania, a drugim? Wśród tych wszystkich “rozpraszaczy” wokół? Ważne decyzje najlepiej podejmować w spokoju, kiedy nikt ani nic Was nie pospiesza, kiedy jesteście rozluźnieni, wypoczęci i kiedy macie „spokojną głowę”.

To jedna z wielu możliwości jakie daje masaż Lomi Lomi Nui. Potrzeba jedynie trochę uważności na siebie i na nasze myśli. Sama wiem jak ciężko o taką uważność na co dzień, po całym dniu marzymy tylko żeby już się położyć i spać… ale skoro już przyszliście, już jesteście na Lomi…czemu nie spróbować? ja zachęcam do wykorzystania tego niezwykłego masażu również w taki sposób.

Każdy masaż Lomi Lomi Nui jest inny, bo każdy z Was jest inny, przychodzicie z innym „bagażem”, w różnych nastrojach…Po każdym spotkaniu pojawiają się przemyślenia nie tylko Wam, mnie również. Po wczorajszym masażu są na tyle intensywne, że zainspirowały mnie do kolejnego postu. Jako odpowiedź na wczorajszy masaż przyszła mi na myśl prastara hawajska praktyka pojednania i wybaczania – Hoʻoponopono.


Ho’oponopono jest częścią starożytnej huny, tajemnej wiedzy kultywowanej przez Hawajczyków, jest esencją starożytnej psychologii i hawajskiej filozofii. W języku hawajskim wyraz ho’oponopono oznacza “naprawiam”, “sprawiam, że (coś) znowu prawidłowo funkcjonuje”. Jest to starodawna hawajska metoda “uszlachetnienia” stosunków międzyludzkich. To proces, w którym oczyszczamy i uwalniamy negatywne emocje związane ze wspomnieniami i wydarzeniami z przeszłości. Oczyszczanie metodą Ho’oponopono jest prostym procesem wspomagającym uwolnienie wspomnień, które ukazują się jako problemy w naszym obecnym życiu. Według ho’oponopono – percepcja zewnętrznej rzeczywistości i wszystko czego w życiu doświadczamy jest odzwierciedleniem procesów zachodzących w nas. Życie jest dla nas szkołą i często doświadczamy wielu przykrych sytuacji zanim nie dostrzeżemy źródła problemu. Ho’oponopono jest metodą która pomaga nam skrócić ten czas nauki, bo przecież nauka poprzez cierpienie nie jest jedyną drogą poszerzania świadomości. Ho’oponopono wychodzi z założenia, że bierzemy 100% odpowiedzialności za wszystko cokolwiek nam się w życiu przydarza. Kiedy przydarza nam się coś nieprzyjemnego, uświadamiamy sobie, że nie jest winien ani ktoś inny ani my, ani też zły „los”. Zamiast tego dostrzegamy, że jest w tym wydarzeniu pewien cel = doświadczenie ma nas czegoś nauczyć. Na dany moment, nie jest aż tak ważne co to ma być za lekcja.


Hooponopono służy również do uwolnienia złych emocji, które nagromadziły się w przeszłości i które mają wpływ na nasze życie. Metoda Hooponopono opiera się na czterech słowach:

  • Przepraszam.
  • Wybacz mi.
  • Dziękuję.
  • Kocham Cię.


Jest takie powiedzenie: “Myśli tworzą nasze słowa. Słowa tworzą nasze czyny. Czyny Tworzą nasze nawyki. Nawyki tworzą całe nasze życie…”


Wiem jak to brzmi… może trochę głupio, niewiarygodnie…dla mnie też jakiś czas temu tak to brzmiało, ale spróbowałam z ciekawości, ciągle próbuję, ciągle się tego uczę. Podejdź do tego z otwartym umysłem i sam sprawdź czy działa, ale nie raz, nie dwa, nie trzy tylko co najmniej 10 razy. Im poważniej podejdziesz do tej “ciekawostki” tym mocniejsze efekty zobaczysz. Lepiej wiedzieć, niż nie wiedzieć – ja Ci tylko podaje, że coś takiego jest.